- W maju 2025 planowane jest spotkanie współwłaścicieli z Mecenasem Zalasińskim
celem prrzedyskutowania nadchodzącej sprawy o zniesienie współwłasności. Spotkanie
połączone będzie z zebraniem wyborczym Stowarzyszenia.
- W 02.2025 sąd zarządził wykorzystanie bazy PESEL do pozyskania danych personalnych
wszystkich współwłaścicieli Osiedla
Historia Osiedla
Czyli o tym jak jest i czemu jest jak jest...
|
Osiedle mieści się na warszawskim Ursynowie przy ulicy Rotmistrza Pileckiego i składa się z
budynków o numerach 104, 106 i 108. Zostało wybudowane przez Spółdzielnię Mieszkaniową PAX
na początku XXI wieku, jako tzw. mieszkania na wynajem. Inwestorzy zobowiązywali się do minimum
10-letniego wynajmu takich lokali i w zamian za to mogli uzyskać ulgę podatkową. SM PAX podpisywała
z inwestorami umowy o tzw. "inwestorstwo zastępcze". Umowy te zobowiązywały SM PAX jako inwestora
zastępczego do wybudowania osiedla, a potem do przeniesienia własności lokali na poszczególnych
inwestorów, którzy wykładali gotówkę. Zabezpieczeniem dla inwestorów były dość dotkliwe kary
umowne, które miała płacić Spółdzielnia w razie zwłoki w przekazaniu lokali. Spółdzielnia zgodnie
z umowami wybudowała budynki mieszkalne. W planach Osiedla był jednak jeszcze garaż wielopoziomowy,
który miał zapewnić inwestycji odpowiednią ilość miejsc postojowych wymaganych prawem. Spółdzielnia
tego garażu ostatecznie nie wybudowała tłumacząc się brakiem środków. Doprowadziło to do sytuacji w
której ze względu na brak odpowiedniej ilości miejsc parkingowych budynek 104 nie otrzymał stałego
pozwolenia na użytkowanie, a wielokrotnie przedłużane pozwolenie czasowe ostatecznie wygasło.
Spółdzielnia brak pozwolenia na użytkowanie wykorzystała jako pretekst i stwierdziła, że do czasu
ukończenia budowy garażu nie może wywiązać się z umowy i przekazać własności lokali inwestorom. W
związku z zaistniałą sytuacją część inwestorów próbowała sądownie egzekwować od Spółdzielni kary
umowne. Na ogół wygrywali oni procesy, jednakże sądy drastycznie miarkowały kary umowne, pozbawiając
tym samym inwestorów skutecznego narzędzia egzekwowania umów. Skutkiem braku przeniesienia własności
poszczególnych lokali na inwestorów jest istnienie współwłasności ułamkowej - inwestorzy mają w
nieruchomości pewną ilość udziałów związaną z własnością gruntu, który zakupili od Spółdzielni przy
podpisywaniu umów. Ponieważ Spółdzielnia ostatecznie wybudowała więcej mieszkań niż było inwestorów,
to poczuła się właścicielem mieszkań "nadmiarowych" i sprzedała je swoim spółdzielcom. Formalnie
posiadają więc oni tzw. prawo spółdzielcze własnościowe. Ponieważ jednak te "nadmiarowe" mieszkania
nie były własnością Spółdzelni, a ich współwłaścicielami byli wszyscy inwestorzy w części
wynikającej z posiadanych udziałów w całej inwestycji, więc sprzedaż tych lokali przez Spółdzielnię
swoim spółdzielcom może okazać się bezprawna. Zagmatwany stan prawny nieruchomości jest dokuczliwy
dla współwłaścicieli. Nie mogą sprzedać takich mieszkań, bo są właścicielami udziałów, a nie lokali,
które nie są przecież formalnie wydzielone. Sprzedaż udziałów jest wprawdzie możliwa, ale ceny są
o kilka tysięcy złotych niższe w przeliczeniu na metr kwadratowy, niż dla mieszkań z pełną własnością.
Brak własności lokali powoduje też dodatkowe ryzyka, które powstają przy wynajmie takich mieszkań.
Uniemożliwia on także powołanie współnoty mieszkaniowej, a co za tym idzie skuteczne powołanie lub
zmianę zarządcy Osiedla. Zarząd nad nieruchmością sprawowała więc przez ponad 20 lat "siłą rozpędu"
SM PAX, a po jej bankructwie sprawuje Syndyk.
Aby uregulować bałagan prawny w Osiedlu, współwłaściciele powołali Stowarzyszenie, które nawiązało
współpracę z kancelarią prawną mecenasa Przemysława Zalasińskiego, który podjął się przeprowadzić
sprawę sądowego zniesienia współwłasności. Współwłaściciele, którzy chcą przystąpić do zniesienia
współwłasności celem odzyskania pełnych praw własności do lokali proszeni są o kontakt z kancelarią
Mecenasa.
Zniesienie Współwłasności
Czyli o tym dlaczego to tak długo trwa...
|
Prób sądowego zniesienia współwłasności było już kilka. Niestety wszystkie
nieudane. Ostatnia trwa od 2016 roku, kiedy współwłaściciele zawiązali
Stowarzyszenie i nawiązali współpracę z kancelarią prawną mecenasa
Zalasińskiego, który podjął się tę sprawę poprowadzić. Odpowiedź na pytanie
o to, dlaczego to tyle trwa w gruncie rzeczy jest dość banalna. Otóż trwa
to tak długo, ponieważ jest dużo współwłaścicieli. W sumie w tej chwili jest
ich co najmniej tylu ile jest lokali, czyli ok. 400, a wiadome jest, że
najczęściej do jednego mieszkania prawa mają małżonkowie albo spadkobiercy w
liczbie większej niż 1. Ciężko być pewnym dokładnej liczby, bo wystarczy, że
jeden z nich umrze i do momentu zakończenia sprawy spadkowej i ustalenia
jego następców prawnych liczba ta pozostaje nieznana. A sprawy spadkowe nie
zawsze trwają przysłowiowe 5 minut. Sprawa dziedziczenia po państwu Z.,
którzy byli współwłaścicielami korzystającymi z jednego z mieszkań na Osiedlu
trwała kilka lat. W tym czasie nieznany był krąg współwłaścicieli Osiedla, a
więc z konieczności nie mogły się odbywać rozprawy o zniesienie
współwłasności. Dodatkowo ani współwłaściciele, ani kancelaria prawna nie
posiadają danych kontaktowych do wszystkich współwłaścicieli (kancelaria nie
reprezentuje tych współwłaścicieli, którzy się do niej nie zgłosili), a sąd
do tej pory nie dokonał całkowitej weryfikacji listy współwłaścicieli w
bazie PESEL by potwierdzić, czy zgłoszone w sprawie osoby nadal żyją. Ten
stan rzeczy się zmienił na początku 2025 roku, kiedy to sąd zadecydował o
użyciu bazy PESEL. Jest więc nadzieja, że uda się sprawę jednak skutecznie
przeprowadzić.
Niestety jest pewien rozdźwięk wśród współwłaścicieli. Około 150 osób
zdecydowało się podpisać umowy z kancelarią mecenasa Zalasińskiego i mu za
pracę przy tej sprawie zapłacić, podczas kiedy pozostali współwłaściciele
pozostają bierni, co powoduje komplikacje w sprawie z uwagi na trudności z
doręczeniem tym współwłaścicielom korespondencji. Trudność sprawia też
zweryfikowanie czy nadal pozostają współwłaścicielami. Tylko w sytuacji, gdy
wszyscy współwłaściciele wezmą udział w sprawie i odbiorą korespondencję
sądową, sprawa będzie mogła nabrać biegu merytorycznego i zakończyć się
pozytywnie. Tym bardziej, iż we współpracy z Kancelarią sporządzona została
opinia biegłego przeliczająca udziały tylko współwłaścicieli/użytkowników lokali
współpracujących z tą Kancelarią, a sąd tę opinię przyjął. Jak wszyscy wiemy
SM PAX ok. 15 lat temu przyznała się do błędów w określeniu udziałów i
podjęła się również ich przeliczenia. Jednak proces ten nie był kontynuowany
z powodu negowania sposobu rozliczenia udziałów "bez spłat i dopłat". Po
kilkunastu latach bezowocnego oczekiwania jesteśmy przekonani, że
zaproponowane rozwiązanie "bez spłat i dopłat" jest aktualnie jedynym w
praktyce możliwym.
Dlatego prosimy wszystkich pozostałych współwłaścicieli/użytkowników lokali,
żeby postarali się nawiązać współpracę z Kancelarią w celu objęcia ich lokali
opinią biegłego.
Alternatywnym rozwiązaniem może być rozstrzygnięcie sądu dotyczące zniesienia
współwłasności ograniczone tylko do lokali z udziałami prawidłowo ustalonymi
przez biegłego. To pozostałych współwłaścicieli postawiłoby w sytuacji bardzo
niekorzystnej, niemożliwej potem do rozwiązania.